strona główna album romański o architekturze o twórcach strony manifest księga gości

Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 75 KB)) Zobacz zdjęcie (375x500 pixels; 84 KB)) Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 98 KB)) Zobacz zdjęcie (375x500 pixels; 78 KB)) Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 94 KB)) Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 85 KB)) Zobacz zdjęcie (375x500 pixels; 90 KB)) Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 77 KB)) Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 92 KB)) Zobacz zdjęcie (500x375 pixels; 83 KB)) Zobacz zdjęcie (375x500 pixels; 108 KB))

Grzegorzowice

rotunda św. Jana Chrzciciela z XIII w. (XI w.?)


Żeby dostać się do Grzegorzowic, trzeba dotrzeć w same Góry Świętokrzyskie - i stąd, z Nowej Słupi kierować się na Ostrowiec. Za Starą Słupią skręcamy w lewo, w drogę, na której ledwie miną się dwa maluchy. Niebawem skończy się asfalt. Przez niezwykle malownicze lessowe wąwozy dostaniemy się do wioski tworzącej niemal filmową scenerię (przy czym chodzi raczej o filmy wojenne). Nam ta sztuka udała się w zimie i obyło się bez wyciągania naszego auta traktorem z zaspy. Warto. Na wzgórzu znajdziemy to cudo: kościół p.w. św. Jana Chrzciciela, na którego prezbiterium zaadaptowano najczystszej krwi romańską rotundę.

Według Jana Długosza, fundatorem kościoła in colle lapide formae rotunda murata (<łac.> na wzgórzu skalistym, w kształcie okrągłym zbudowanego) był imć Nawój herbu Topór. Był rotundą z jedną apsydą od wschodu, murowaną z łamanego piaskowca (tzw. opus incertum). Zachowały się południowe okienko w nawie oraz wschodnie okrągłe okienko (czyli oculus) w apsydzie, ze wskazującym już na gotyk maswerkiem. Niestety, nie pozostał żaden inny detal, ale sama rotunda robi urzekające wrażenie.

W 1627 roku uczyniono kościołowi to, co zwykł robić barok kościołom romańskim: Wyburzono zachodnią część murów nawy, dobudowując tam barokową nawę, a od północy - zakrystię. Od wewnątrz rotunda jest wytynkowana, co rozmywa jej romański charakter. Przy północnej ścianie znajdziemy też prowadzący do zakrystii przebity później gotycki portal.

Budowla przywodzi natychmiat na myśl rotundę św. Feliksa i Adaukta z wawelskiego wzgórza. Chciałoby się wierzyć (i sądzi tak nawet część badaczy), że grzegorzowicka rotunda jest jej rówieśniczką. Jak donosi prof. Świechowski, prace archeologiczne prowadzone wokół kościoła nie przyniosły żadnych odkryć starszych niż przełom XIII i XIV wieku. Poza tym budowlę zdradza gotycki detal w okienku apsydy. Bardziej więc prawdopodobne, że zbudowano ją z końcem XIII, a nawet z początkiem XIV wieku, jako niebogatą lokalną fundację (niebogatą, bo budowaną według technik właściwych czasom sprzed dwóch wieków!). Nie osłabia to jednak wrażenia, jakie kościółek robi na wielbicielu architektury romańskiej - rotund u nas bowiem niewiele.

Copyright © by Małgorzata Fugiel & Michał Kuźmiński 2004. Wykorzystywanie zdjęć wyłącznie za zgodą i w porozumieniu z autorami.