![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
|
|
![]()
|
Sandomierz kościół św. Jakuba z XIII w. Wszystkie drogi prowadzą do Sandomierza - zwłaszcza te z Krakowa. W całym Krakowie drogowskazy wyprowadzające na Sandomierz są dosłownie wszędzie, choć to w sumie niewielkie miasteczko, liczące około 40 tysięcy mieszkańców. Miasteczko to niewielkie, ale niezwykle ciekawe i doświadczone przez historię. Nie będziemy tutaj rozwodzić się nad historią Sandomierza (zapraszamy na strony internetowe poświęcone miastu, np. sandomierz.org, sandomierz.net, lub stronę Domu Długosza), ale warto wspomnieć, że w średniowieczu było to jedno z najważniejszych miast ówczesnej Polski - sedes regni principales. Tutaj też w 1226 biskup krakowski Iwo Odrowąż sprowadził dominikanów (był to drugi po krakowskim konwent dominikanów w Polsce). Dominikanie jednak nie mieli szczęścia - w 1259 roku najazd tatarski zniszczył Sandomierz, a zakonnicy zostali wymordowani. Od tej pory czci się ich jako sandomierskich męczenników. Konwent ostatecznie został skasowany w 1864 roku. Do Sandomierza dominikanie wrócili w 2001 roku. Kościół zachował prawie w niezmienionym stanie swój romański kształt, choć dobudowano tu gotycką dzwonnicę (kryjącą jedne z najstarszych dzwonów w Polsce) i kilka różniących się stylem kaplic (kaplica św. Męczenników, kaplica św. Jacka, kaplica św. Walentego). Kościół św. Jakuba jest budowlą ceglaną, budowaną w układzie wendyjskim, z bogatą dekoracją z glazurowanej cegły. Fryzy plecionkowe, obramienia okien i sam przepiękny i jedyny w swoim rodzaju uskokowy, dwudzielny portal, dekorowane są glazurowaną cegłą o ornamentach roślinnych, geometrycznych i plecionkowych. Kościół jest bazyliką, krytą stropem, przy czym zachodnia arkada (bo kościół nie jest orientowany tak, jak powinien, a to z powodu niestabilnego podłoża i umiejscowienia na wzgórzu) jest wyższa - w trakcie budowy kościoła technika posunęła się do przodu i takie rozwiązanie stało się możliwe. Arkady kościoła są ostrołukowe, co zapowiada już nadchodzący gotyk. Zachowały się wszystkie rozglifione i pięknie wykończone glazurą okienka, zarówno w nawie głównej, jak i w nawach bocznych. Wydłużone, prosto zamknięte prezbiterium (też zdradzające już elementy stylu przejściowego - jak na przykład długie, wertykalne okna) kryte jest niestety barokowym sklepieniem, które jednak tutaj specjalnie nie wadzi. Na ścianie północnej (która w każdym innym kościele byłaby ścianą zachodnią), nad chórem muzycznym znajdujemy za to trójlistnie wykończone, wąskie, witrażowe okienka. W nawie głównej i w nawach bocznych można oglądać drewnianą konstrukcję stropu. Całe szczęście, kaplice boczne nie zaburzają pięknie zachowanego romańskiego układu przestrzennego budowli. Kościół św. Jakuba był w XIX wieku reromanizowany (szkoda, że nie poszło się wtedy kilka kroków dalej - można było pozbyć się chóru muzycznego i belki tęczowej z zielonym Chrystusem, ale i tak dużo tu zrobiono), całe szczęście bez wpadek takich, jak w Tumie czy Kruszwicy. Dzięki temu zabiegowi wnętrze kościoła jest przepięknie surowe i czyste. Prościutki ołtarz, na południowej (wschodniej) ścianie prosty krucyfiks, drewniane ławki i żeliwne żyrandole. Jedyny barokowy ołtarzyk boczny ukryty dyskretnie za kotarą przy wejściu. Jakoś nie pasuje tutaj otynkowana i pomalowana na biało, kryta kopułą kaplica Męczenników Sandomierskich. Osobliwością tego miejsca jest gotycka płyta nagrobna księżnej Adelajdy z błędną datą śmierci (kamieniarz pomylił się o 80 lat). Inna średniowieczna płyta nagrobna (z herbem nałęcz) wmurowana jest w ścianę obok kaplicy św. Jacka. Jednak najciekawsza płyta nagrobna to ta wmurowana w podstawę filaru najbliższego tej właśnie kaplicy. Tu pod szybą znajdujemy płytę nagrobną z mieczem (podobne płyty znaleźć można w Wąchocku) - znak, że gdzieś tutaj leży Krzyżowiec - kto wie, może towarzysz Henryka Sandomierskiego, jedynego z polskich władców, który wziął udział w krucjacie? Z zabudowań klasztornych przetrwało tylko jedno skrzydło, przylegające do prezbiterium. Dzisiaj - jak przed wiekami mieszkają tu zakonnicy, dlatego nie udało nam się tam dostać. Jest to ceglany, piętrowy budynek i tyle jesteśmy w stanie na jego temat powiedzieć. Od strony sadu można oglądać zamurowane rozglifione okno.
Duże brawa dla sandomierskich dominikanów za podejście do turystów. Kościół jest stale otwarty, a sezonie zawsze w środku spotkać można brata lub ojca, który chętnie opowie historię tego niezwykłego miejsca, oprowadzi - za dobre słowo, przysłowiowe "Bóg zapłać". Sandomierz to pozycja obowiązkowa na liście każdego zapalonego turysty-krajoznawcy. A kościół świętego Jakuba to absolutna "perełka w perełce". Nam "Jakub" jest bardzo bliski także dlatego, że 12 sierpnia 2006 r. o 17.00 w tym niezwykłym, romańskim wnętrzu, wzięliśmy ślub :) Kamery internetowe w kościele: Do odtwarzania potrzebny WinAmp |
| Copyright © by Małgorzata Fugiel & Michał Kuźmiński 2004. Wykorzystywanie zdjęć wyłącznie za zgodą i w porozumieniu z autorami. | |