|
Manifest |
 |
I Nie chcemy się wymądrzać. Nie jesteśmy historykami sztuki ani architektami. Po prostu fascynuje nas odkrywanie tego, co zostało z początków naszej kultury i chcemy się tym z wami podzielić. Ciągle się uczymy, więc przymrużcie oko na nasze emocje i - niekiedy pewnie spekulacje. |
 |
II Niech te kościoły - perełki najstarszej architektury - będą otwarte. Wiele razy zdarzało się nam pocałować klamkę, a przecież to jest nasze dziedzictwo i nie należy ono do proboszcza, kurii czy konserwatora zabytków - należy do nas wszystkich. W tym punkcie jesteśmy absolutnymi komunistami. Ci, którzy sprawują nad tymi dobrami pieczę, są odpowiedzialni za ich dostępność. |
 |
III Precz z zakazami fotografowania. Nie jesteśmy szpiegami i intruzami, a relikty naszej kultury to nie silosy atomowe. Nikomu nie ubędzie od naszych fotografii. Nikt nie ma monopolu na wizerunki tych zabytków. Nawet lokalny producent pocztówek. |
 |
IV Nie stawia się światła pod korcem. Sołtysi, burmistrzowie - macie czasem w gminie skarb, o którym wiedzą tylko wtajemniczeni. A przecież niejedna zachwaszczona rudera może z waszej wsi zrobić Mekkę. Pora nauczyć się magicznego słowa "promocja" w miejsce innego magicznego słowa - "prowizorka". |
 |
V Najpiękniejszy jest czysty romanizm. Zwłaszcza bez tych barokowych potworności. Doceniamy barok, ale w kościołach barokowych. XVII-wieczna moda na pyzate aniołki nie ma dziś estetycznej ani teologicznej racji bytu, a barok prowincjonalny to dla nas szczyt kiczu. |